ABC umów o pracę i współpracę

Aktualizacja: 24 sierpnia 2021
4 min
Udało się, dostałeś pracę! Zanim zaczniesz świętować i planować na co wydać pierwszą pensję, masz jeszcze przed sobą jeden bój do stoczenia. Zadbanie o właściwą umowę. W niektórych przypadkach nie mamy żadnego wpływu na to, jaką podpiszemy. Jednak tam, gdzie istnieje pole do manewru, warto podjąć decyzję będąc świadomym, co oznacza która umowa i czy opłaca się powalczyć o jej konkretny typ.

Umowa o dzieło. Ten typ kładzie nacisk na efekt końcowy Twojej pracy. Niektórzy myślą, że aby móc ją podpisać, trzeba wyprodukować coś materialnego. Otóż umową o dzieło może być objęty wszelki rodzaj pracy, której efekt jest wymierny np. obrót w sklepie, wykonanie strony internetowej, opracowanie strategii marketingowej... Umowa o dzieło nie wiąże nas z jednym pracodawcą, a dzięki swojej elastyczności, sami organizujemy sobie czas, co jest dużym plusem. Jej sednem jest wykonanie pracy, od nas zależy ile czasu na to poświęcimy. Minusem jest to, że pracodawca nie płaci za nas żadnych składek, w czas pracy nie mamy wpisanego urlopu co przekłada się na zależność – nie pracujesz, nie zarabiasz. No chyba, że sam wygospodarujesz sobie czas na odpoczynek w swoich elastycznych godzinach pracy.

Szczególnym rodzajem umowy o dzieło, jest umowa z przeniesieniem praw autorskich. Obejmuje ona każdego, kto wykonuje pracę twórczą, w której ważne są prawa autorskie. Mogą ją podpisać dziennikarze, plastycy a nawet programiści. Jest to atrakcyjna podatkowo forma zatrudnienia, gdyż podatek naliczany jest od 50% kosztów uzyskania. Oznacza to w skrócie, że opodatkowana jest tylko połowa wynagrodzenia.

Umowa zlecenie. Jest to kolejny typ umowy, który tworzy mało zobowiązujące w czasie związki między pracownikiem a pracodawcą. W odróżnieniu od „umowy rezultatu”, zlecenie to „umowa starannego działania”, której sensem nie jest sam efekt ale praca, którą trzeba starannie wykonać. Rozliczani więc jesteśmy z tego ile i jak pracujemy, co nie daje nam już tyle wolności w samodzielnym organizowaniu sobie pracy. Jeśli podpiszemy taki typ, musimy wiedzieć, że nie przysługuje nam prawo do urlopu i świadczeń socjalnych. Jeśli pracujemy w ten sposób dorywczo, nie stanowi to problemu. Jednak jeśli pracujemy na stałe chociażby rok, może zacząć doskwierać nam, że kwestię dni wolnych musimy z szefem załatwiać w sposób nieoficjalny.

Tutaj niestety także obowiązuje zasada „nie pracujesz, nie zarabiasz”, która może przeszkadzać głównie tym, którzy wynagradzani są za każdą przepracowaną godzinę. Szczególnie boleśnie minusy takiej umowy można odczuć kiedy zachorujemy a każdy dzień przeleżany w łóżku odbije się na pensji. Plusem jest to, że w większości przypadków z pracy można zrezygnować w każdym momencie. Umowa zlecenie najchętniej podpisywana jest ze studentami, którzy nie przekroczyli 26 roku życia – do tego czasu pracodawca płaci tylko podatek. Dopiero kiedy nie jesteśmy już studentami, płaci za nas jeszcze składkę zdrowotną.

Umowa o pracę. Na pewno warto się nad nią zastanowić, kiedy skończymy już studia, bowiem żaden z powyższych wariantów nie zapewnia nam płacenia składek emerytalnych. Jeśli pracujemy w firmie zaczynając od umowy zlecenie a chcemy przejść na umowę o pracę, często różnicę w odprowadzanej kwocie pokrywamy sami, co oznacz, że nasza pensja jest o tyle mniejsza. Umowa o pracę może mieć różne warianty, zależnie od tego na jaki okres jest podpisywana. To ważne, bo jeśli chodzi o okres wypowiedzenia znacznie różni się od dzieła i zlecenia, gdzie stosunkowo szybko możemy zrezygnować. Można podpisać kontrakt na okres próbny, czas określony i czas nieokreślony. W przypadku ostatniego wariantu, zależnie od stażu pracy okres wypowiedzenia to: 2 tygodnie poniżej 6 miesięcy, 1 miesiąc po pół roku do 3 lat i 3 miesiące po ponad 3 przepracowanych latach. Umowa o pracę daje nam wszystkie przywileje – urlop, możliwość pójścia na zwolnienie lekarskie, urlop macierzyński. Z kolei nie daje nam wolności i swobody oferowanej przez dwa pierwsze rodzaje umów.

Chociaż na swojej ścieżce zawodowej, która mogła zacząć się jeszcze nawet przed studiami, spotykaliście się z różnymi rodzajami umów, zawsze dążymy do podpisania umowy o pracę. Większość dorywczych zajęć wykonywanych w studenckich latach wymagało jedynie umowy zlecenie. Latka lecą, a wy myślicie już o emeryturze i ubezpieczeniu? Słusznie. Umowa o pracę nie jest jednak chętnie wystawiana szczególnie młodym pracownikom. Niektóre firmy specjalnie zatrudniają studentów dla obniżenia kosztów. Pamiętaj – umowa o pracę to nie nagroda za dobre sprawowanie tylko twój przywilej, o który warto powalczyć.